Świadectwo z ulicy

Razem z przyjaciółmi modliliśmy sie o kilka osób. Pierwsza pani miała ból w kręgosłupie na tyle duży, że dostała juz skierowanie na operacje. Po krótkiej modlitwie ból nieco ustąpił, więc kontynuowaliśmy. Po drugiej ból całkowicie ustąpił, na koniec głosiliśmy jej ewangelię. 

Inna pani miała złamaną nogę i szła o kuli. Po krótkiej modlitwie Gabrysi ból od razu minął, pani była zdziwiona. Odeszła niosąc kule w ręku, nie opierając już się na niej. 

Marcin miał słowo prorocze do jeszcze innej osoby, po którym to słowie przyszła ulga i lekkość.

Dużo by pisać, ale zachęcam do wykonywania słowa Mr.16,15-18, bo ludzie tego potrzebują!